Adrian

    Moja „filozofia” to ostrożność

    Najpierw stwierdzono hemofilię u mojego brata, a dopiero później, na podstawie jego wyników, u mnie. Miałem wtedy 1,5 roku. Gdy byłem dzieckiem, a potem nastolatkiem, leczenie polegało na tym, że przy poważnych urazach jeździłem do szpitala i byłem hospitalizowany tak długo, aż moja sytuacja nie uległa poprawie.

    Żyjąc przez lata z chorobą przewlekłą musiałem nauczyć się ostrożności i zawsze mieć świadomość, że może się coś wydarzyć. Gdy jest się dzieckiem lub nastolatkiem, nie ma się zbyt dużej wyobraźni, chce się więcej, próbuje się różnych rzeczy. Wtedy szczególnie łatwo o urazy, które jak się zdarzą, to już się je pamięta. Człowiek zaczyna uważać, żeby to się znów nie przytrafiło i aby nie było przykrych konsekwencji, takich jak krwawienie. Dlatego świadomość, że muszę uważać wykształciłem już będąc dzieckiem. W dorosłym życiu pozwala mi to ominąć wiele niedogodności czy niebezpieczeństw.

    Obecnie mam wdrożone kompleksowe leczenie profilaktyczne połączone z rehabilitacją. Koncentrat niedoborowego czynnika krzepnięcia otrzymuję w ramach dostaw do domu, a pielęgniarka przyjeżdża dwa lub trzy razy – w zależności od możliwości wkłucia w żyły w tygodniu, aby podać mi czynnik. Jest to zmiana na lepsze. Jednak ze względu na fakt, że profilaktyka została u mnie wprowadzona dość późno, uszkodzenia stawów już zaistniały i nie można ich cofnąć. Mam problemy z poruszaniem się, z wykonywaniem niektórych czynności, z chodzeniem, ze względu na uszkodzenia stawów kolanowych. To oczywiście powoduje pewne utrudnienia w życiu codziennym.

    Nie mniej jednak dzięki profilaktyce i rehabilitacji mogę prowadzić normalne, aktywne życie. Bardziej wymagające aktywności, jak np. jazda na rowerze, nie są dla mnie, bo mam już uszkodzone stawy, ale chodzę na spacery, piszę pracę doktorską. A najbardziej lubię czytać książki ?.

    Studiowałem ogrodnictwo na SGGW. Nie zdradziłem się, że choruję na hemofilię, ale miałem specjalne zaświadczenie od lekarza, który w nim zaznaczył, żebym podczas studiów nie musiał przekopywać 2 ha ziemi. Udało się tego uniknąć i skończyłem studia. Teraz jestem na studiach doktoranckich z biologii i moim zamiarem jest zdobyć tytuł doktora nauk biologicznych. Wybrałem dziedzinę związaną z roślinami i owadami. Został mi jeszcze rok. Staram się nie snuć dalekosiężnych planów, ale robić coś, co przyniesie mi później satysfakcję. Żyje się raz i trzeba robić wszystko co możliwe dla siebie i po swojemu.

    Moja „filozofia” związana z ostrożnością jest skuteczna, bo lepiej być ostrożnym niż potem żałować.

    Odnośnik prowadzi do zewnętrznego źródła. Czy na pewno chcesz otworzyć link w nowej karcie?